niedziela, 26 marca 2017

Lizbona z dzieckiem- informacje praktyczne

Żółte tramwaje, muzyka fado, cudowne, klimatyczne uliczki Alfamy oraz liczne punkty widokowe, z których można podziwiać bajeczną panoramę miasta, taka jest pokrótce Lizbona. Kolejne marzenie z naszej podróżniczej listy właśnie się zrealizowało. Portugalia oczarowała nas pod każdym względem i na pewno nie była to nasza ostatnia wizyta w tym kraju :-) Naszą relację z podróży tradycyjnie zaczynamy od informacji praktycznych, które mogą być przydatne przy organizacji samodzielnego wypadu do Lizbony.

Lizbońskie uliczki
Jak dostać się z lotniska do centrum Lizbony?
Lizbońskie lotnisko im. Humberto Delgado to największe lotnisko w Portugalii, które dysponuje dwoma terminalami: terminal 1, na którym lądują tradycyjne linie lotnicze oraz terminal 2, na którym lądują linie niskobudżetowe (pomiędzy terminalami kursują bezpłatne autobusy). Lizbońskie lotnisko znajduje się niedaleko centrum miasta, co powoduje, że jest z nim bardzo dobrze skomunikowane. Transfer z lotniska odbywa się sprawnie i bezproblemowo, a do wyboru mamy następujące środki transportu:
* metro (czerwona linia), jest to jeden z wygodniejszych sposób dotarcia do miasta, przejazd zajmuje około 30 minut i jeśli jest taka potrzeba to bez problemu można przesiąść się na pozostałe linie, gdyż linia czerwona przecina się z żółtą, niebieską oraz zieloną. Stacja Aeroporto znajduje się tuż obok terminala 1, do którego z terminala 2 można dostać się shuttle busem.
* autobusy miejskie, z lizbońskiego lotniska odjeżdża kilka linii autobusowych zarządzanych przez firmę Carris, którymi można dojechać w różne części miasta:
- 208- linia nocna; Cais Sodré ↔ Dworzec Oriente
- 705- Dworzec Oriente ↔ Dworzec Areeiro
- 708- Park Narodów ↔ Plac Martim Moniz
- 722- Plac Londres ↔ Portela
- 731- Av. José Malhoa ↔ Dworzec autobusowe Sete Rios ↔ Moscavide Centro
- 744- Marques Pombal ↔ Moscavide
- 750- Dworzec Oriente ↔ Alges
- 783- Amoreiras ↔ Portela
Przystanek Aeroporto znajduje się przy wyjściu z terminala 1. Należy jednak pamiętać, że do autobusów miejskich nie można ze sobą zabrać bagaży większych niż 50x40x20cm (wymiary bagażu podręcznego), jeśli bagaż przekracza podane wymiary, należy skorzystać z aerobusów.
Dokładne rozkłady jazdy wraz ze wszystkimi przystankami pośrednimi można znaleźć tutaj
* aerobusy, odjeżdżają za równo z pod terminala 1 jak i 2, największą zaletą tego środka transportu jest to, że zatrzymują się one w najbardziej strategicznych punktach miasta oraz przy wybranych hotelach. Aerobus linii 1 kursuje w godzinach od 7:00 do 23:00, odjeżdża średnio co 20 minut.
Więcej informacji na temat aerobusów oraz bilety online można znaleźć tutaj
* taxi, postój taksówek znajduje się przy hali przylotów oraz przy hali odlotów. Jest to zdecydowanie najwygodniejszy sposób dotarcia do miasta, a ceny za kurs wahają się w granicach od 10 do 15 euro.

Katedra Se i słynny tramwaj 28
Jak poruszać się po mieście?
My zawsze będziemy namawiać do korzystania z komunikacji miejskiej tylko w ostateczności :-) Jesteśmy zwolennikami zwiedzania na własnych nogach, bo tylko wtedy mamy pewność, że nic nas nie ominie. W przypadku Lizbony warto jednak wiedzieć jakie mamy możliwości transportu, a przejażdżka zabytkowym tramwajem 28 to po prostu punkt obowiązkowy, którego nawet my nie mogliśmy pominąć :-) Jak więc można poruszać się po stolicy Portugalii? Do wyboru mamy:
* metro, kursuje codziennie od godziny 6:30 do 1:00. Lizbońskie metro to cztery linie: czerwona (jedzie w kierunku lotniska), niebieska, żółta i zielona. Jest to najpopularniejszy środek transportu, dziennie korzysta z niego około pół miliona podróżujących.

Mapa lizbońskiego metra, źródło: www.metrolisboa.pt
* tramwaje, po Lizbonie jeździ 5 linii tramwajowych, które wyruszają w drogę każdego dnia ok. godziny 6:00 i jeżdżą do późnych godzin wieczornych. Nas najbardziej interesowały dwie linie: E15, którą można dostać się w okolice wieży Belem oraz zabytkowa linia E28, po której kursują dobrze nam znane stare, żółte wagoniki, przeciskające się pomiędzy wąskimi i stromymi uliczkami Alfamy. Zabytkowa linia 28 przejeżdża przez najciekawsze dzielnice miasta takie jak Alfama, Baixe, Chiado czy Bairro Alto, więc warto ją wykorzystać podczas zwiedzania jako dodatkową atrakcję, tym bardziej że na jej trasie można zobaczyć wiele pocztówkowych widoków. By dojechać do Belem tramwajem E15, najlepiej do niego wsiąść na stacji początkowej Praça da Figueira, bądź na przystanku przy Praça do Comércio. Podróż trwa około 25 minut i odbywa się nowoczesnym składem. Jeśli chodzi o tramwaj E28 to warto pokonać nim całą jego trasę i wysiadać na poszczególnych jego przystankach w pobliżu których znajdują się kilka lizbońskich atrakcji. Więcej szczegółów o tym jak tramwaj 28 można wykorzystać przy zwiedzaniu Lizbony będzie w innym poście.
* autobusy miejskie, Lizbona ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć miejskich autobusów, obejmuje ona kilkadziesiąt linii, co powoduje, że zaraz po metrze, jest najczęściej wybieranym środkiem transportu. Przystanki autobusowe są bardzo dobrze oznaczone, na przystanku znajduje się mapa z trasą danego autobusu, a na niektórych przystankach widzieliśmy także elektroniczne tablice informujące o tym kiedy będzie kolejny.  
* windy, w Lizbonie jest kilka wind które mają pomóc "wdrapać" się na pnącą się pod górę ulicę, najbardziej znane to winda Bica, Gloria oraz Santa Justa.
* promy, umożliwiają przedostanie się na drugi brzeg rzeki Tag, a stamtąd już niedaleko na przykład na plażę Costa da Caparica. Przystanie promowe znajdują się między innymi przy Cais do Sodre oraz Terreiro do Paco. 
* pociągi, jeśli zamarzy nam się wypad nad ocean, to możemy do tego wykorzystać pociągi, które odjeżdżają ze stacji Cais do Sodre, w kierunku Cascais oraz ze stacji Rossio w stronę Sintry. 


Bilety na komunikację (ceny na 2017 rok)
Skoro pojawił się temat komunikacji miejskiej to nie pozostaje nam nic innego jak wspomnieć o biletach i dostępnych opcjach. Zaczniemy jednak od tego gdzie można owe bilety kupić. Bilety na całą komunikację miejską w Lizbonie są dostępne w żółtych budkach oznaczonych logo Carris, na wszystkich stacjach metra oraz stacjach kolejowych, a także w niektórych kioskach i punktach usługowych, które oznaczone są niebieskim napisem MOB. Bilety na autobusy, tramwaje czy windy można także zakupić u kierowcy, ale jest on odpowiednio droższy. Najlepiej gdy wybrany przez nas rodzaj biletu zostanie załadowany na magnetyczną kartę Viva Viagem, koszt wydania takiej karty to 0,50e. Musimy jednak pamiętać, że na takiej karcie może znajdować się tylko jeden typ biletów. A zatem jakie mamy opcje?
* bilety jednorazowe na metro, tramwaje, autobusy i windy, w cenie 1,45e, ważny jest przez 60 minut od momentu skasowania,co daje nam możliwość przesiadania się na inne środki komunikacji
* bilet 24-godzinny, na metro, tramwaje, autobusy i windy, w cenie 6,15e, ważny przez 24 godziny od pierwszego skasowania, umożliwia przemieszczanie się wszystkimi wymienionymi środkami transportu bez limitu.
* Zapping, polega na tym, że doładowujemy kartę viva viagem, określoną kwotą w przedziale od 3e do 40e (każda osoba podróżująca musi mieć swoja własną kartę) i możemy ją wykorzystać na przejazdy metrem, tramwajami, autobusami, windami, pociągami podmiejskimi oraz na podróże promem. Koszt takiego pojedynczego przejazdu w opcji zapping, w metrze, tramwaju, windzie czy autobusie wynosi 1,30e. Jeśli skasujemy bilet w autobusie, windzie czy tramwaju, jest on ważny przez 60 minut i przez ten czas możemy przesiadać się pomiędzy tymi 3 środkami transportu, jeśli skasujemy bilet w opcji zapping w metrze to możemy podróżować tylko metrem, tak długo póki nie wyjdziemy za bramki. Za bilet na prom zapłacimy od 1,20e do 2,40e. A za dojazd pociągiem do Cascais 1,85e.
* Lisboa card, jest to typowa karta turystyczna, która daje nam możliwość korzystania z komunikacji miejskiej bezpłatnie, a dodatkowo możemy wejść za darmo do takich miejsc jak: klasztor Hieronimitów, Wieża Belem czy do Muzeum Azulejos. Karta gwarantuje nam także liczne zniżki np. 15% na wejście do lizbońskiego Oceanarium czy 30% na wejście do Muzeum Fado. Koszt takiej karty wynosi 18,50e (karta ważna 24h), 31,50e (karta ważna 48h), 39e (karta ważna 72h). Opłacalność takiej karty trzeba dokładnie przeanalizować, wszystko zależy od tego jak bardzo skorzystamy z darmowych wejściówek i jak często będziemy podróżować komunikacją.

My korzystaliśmy z opcji zapping, a nasze karty załadowaliśmy po 10e każdą, bilety wykorzystaliśmy na przejażdżkę tramwajem 28, na dojazd pociągiem do Cascais, Belem oraz na lotnisko.


Gdzie nocować?
Lizbona podzielona jest na następujące dzielnice: Alfama, Baixa, Chiado, Bairro Alto, Graca, Belem i Ajuda. Większość osób decyduje się na nocleg w dzielnicy Baixa, z racji jej centralnego usytuowania, my jednak postawiliśmy na Alfamę i uważamy, że był to bardzo dobry wybór. Największą zaletą Alfamy jest jej niesamowite położenie, bowiem znajduje się ona na wzgórzach, skąd oczywiście można podziwiać malownicze widoki. Drugim plusem jest jej niepowtarzalny klimat, wąskie uliczki ciągnące się niczym wstążeczki pomiędzy przepięknymi, starymi kamieniczkami, podobało nam się również to że wieczorami było tam cicho i spokojnie, a w niewielkich restauracyjkach można było naprawdę dobrze zjeść. Noclegi oczywiście zarezerwowaliśmy przez airbnb i po raz kolejny byliśmy bardzo zadowoleni.

Lizbona z punktu widokowego w okolicach zamku Jerzego
Gdzie zjeść?
Mimo że zaliczamy się do zwolenników kuchni włoskiej, na wyjeździe zawsze rozkoszujemy się lokalnymi potrawami i próbujemy odnaleźć się w zupełnie nowych dla nas smakach. W Lizbonie udało nam się odkryć kilka dań, które podbiły nasze podniebienia i które możemy polecić z czystym sumieniem. Większość z nich opierała się o dorsza atlantyckiego (bacalhau), który jest w tym regionie bardzo popularny, przypasowała nam także słynna zupa z kapusty galicyjskiej, zwana caldo verde oraz bifanas, czyli przepyszne kanapki z wołowiną podawane na ciepło. Pokochaliśmy także lizbońskie słodkości- pasteis de nota, które jeszcze przez długi, długi czas będą śnić się nam po nocach ;-)
A gdzie można dobrze zjeść? My mamy trzy swoje typy :-)

* Mercado de Ribeira i znajdujący się w tym miejscu TimeOut Market, który skupia na jednej powierzchni kilkadziesiąt lokali oferujących smaki z różnych stron świata. W O Prego Da Peixaria można zjeść najlepszego pod słońcem hamburgera z dorszem, a po świeże owoce koniecznie powinniśmy udać się na znajdujący się tuż obok targ ze świeżymi produktami.
Hala gastronomiczna Time Out Market jest czynna codziennie od godziny 10:00 do późnych godzin wieczornych (w weekend nawet do 2 w nocy). Targ ze świeżymi produktami czynny jest od rana do godziny 14:00. Marcado de Ribeira znajduje się niedaleko dworca Cais do Sodre.



* Antiga Confeitaria de Belem, w okolicach klasztoru Hieronimitów, to wyjątkowa i niepowtarzalna cukiernia, która serwuje niesamowicie dobre pasteis de Belem (pasteis de nota), pyszne babeczki z ciasta francuskiego, z masą budyniową w środku, posypane cukrem pudrem, bądź cynamonem. Nasza były jeszcze ciepłe, a budyniowy krem rozpuszczał się w buzi ;-)



* As Bifanas Do Afonso, przy rua da Madalena 146, do tego niepozornego lokalu trafiliśmy zupełnie przez przypadek, naszą uwagę przykuł panujący wewnątrz tłok, stworzony nie przez turystów, a przez lokalnych mieszkańców. Zatrzymaliśmy się więc przy drzwiach i próbowaliśmy wypatrzeć co też takiego wyjątkowego można tutaj znaleźć. Stojąca na zewnątrz jedna z klientek poinformowała nas, że można tutaj zjeść ekstremalnie dobre kanapki z wołowiną, zwane bifanas. Skuszeni zapachami i rekomendacją sięgnęliśmy po jedną taką i przepadliśmy :-) Kanapki naprawdę okazały się ekstremalnie dobre i spisały się świetnie w roli przystawki.


Jaka będzie pogoda?
Lizbona to chyba jedna z najcieplejszych europejskich stolic. Przez ponad trzy miesiące śledziłam pogodę w stolicy Portugalii i z zazdrością patrzyłam na panujące tam temperatury, w grudniu czy w styczniu słupki rtęci sięgały nawet 19 stopni. Dlatego też założyłam, że pogoda marcowa nie może znacząco różnić się od tej która panuje tam w środku zimy i ku naszej radości nie pomyliłam się. Lizbona przywitała nas bardzo przyjemnymi temperaturami (około 20 st) i przepięknym słońcem. Podczas naszego pobytu zdarzyły się niewielkie opady deszczu, ale były to jednorazowe wybryki i trwały zaledwie kilka minut.

Praia do Guincho
Lizbona dla dzieci
Lizbona jest bardzo przyjemnym miastem nie tylko dla dorosłych, ale także dla dzieci, które przez Portugalczyków witane są szerokim uśmiechem. Kolorowe azulejos, którym pokryte jest wiele lizbońskich budynków, przykuje uwagę nie jednego dziecka. Niesamowitą frajdą będzie także wypad nad ocean, olbrzymie fale, rozpryskujące się kropelki wody i delikatny piasek, na długo zapadną w pamięci naszych pociech. Jeśli dysponujemy trochę większą ilością czasu to koniecznie w swoich planach uwzględnijmy wyprawę do Oceanarium, które znajduje się w Parku Narodów, bądź wizytę w lizbońskim zoo. Naszym zdaniem na uwagę zasługują jeszcze dwa inne miejsca, pierwsze to miasto w małej skali KidZania, do którego wstęp mają tylko dzieci, a drugie to Pawilon Wiedzy i Nauki. Planując zwiedzanie najważniejszych lizbońskich zabytków warto wiedzieć, że dzieci do 12 roku życia wchodzą bezpłatnie  do takich atrakcji jak: Zamek Św Jerzego, Pomnik Odkrywców, Wieża Belem czy Klasztor Hieronimitów. Na zamku, prócz pięknych widoków i licznych przejść oraz wieżyczek, na dzieci czekają przepiękne pawie, które w pełnej krasie przechadzają się po zamkowych włościach. Okolice Wieży Belem będą idealnie nadawać się na rodzinny piknik na trawie, a na szczycie Pomnika Odkrywców znajduje się bardzo fajny punkt widokowy.

Lizbońskie azulejos
Zabawa fotograficzna "Skarb Vasco da Gamy"
By dodatkowo uatrakcyjnić naszej córce zwiedzanie Lizbony, zaproponowaliśmy jej zabawę fotograficzną pod tytułem "Skarb Vasco da Gamy". Wiki otrzymała stary list z informacją, że w Lizbonie zostały ukryte dwie części skarbu i by odnaleźć każdą z nich musi wykonać fotograficzne zadania (po 10 zadań pierwszego i drugiego dnia). Gdy zadania z poszczególnych dni zostały rozwiązane Wiki otrzymała wskazówkę, która wskazała jej miejsce ukrycia skarbu. Zabawa w małego fotografa okazała się niezwykle wciągająca, a każde zadanie było wykonywane z olbrzymią radością i zaangażowaniem.



Lizbona to przepiękne miasto, które oferuje niepowtarzalny klimat. Podczas dwóch dni, które przeznaczyliśmy na jej zwiedzanie, udało nam się odkryć wszystko to co najważniejsze. Nie zabrakło przepięknych panoram z licznych punktów widokowych, czy przejażdżki zabytkowym tramwajem 28, ale o tym będzie w dalszej części.

Jeśli uważasz ten wpis za interesujący, zostaw proszę komentarz, będzie nam bardzo miło :-)

sobota, 4 lutego 2017

Beskid Sądecki zimą- Karnawał z Kinioludkami

Zazwyczaj po górach wędrujemy we trójkę, lubimy ten czas kiedy możemy pobyć razem, gdy jesteśmy tylko dla siebie, otoczeni przepięknymi krajobrazami. Każda taka chwila jest dla nas na wagę złota, więc staramy się ich mieć jak najwięcej. Ostatni nasz wypad w Beskid Sądecki był jednak zupełnie inny, a to wszystko za sprawą Kingi i jej Wędrówek z Kinioludkami. Pod koniec stycznia, w towarzystwie kilkunastu innych rodzin, które podobnie jak my zafascynowane są górami, wybraliśmy się w mało nam znane rejony, by wspólnie spędzić weekend w górskim klimacie, z dala od świateł miast...



Hasłem przewodnim wspólnego wyjazdu był karnawał- Karnawał z Kinioludkami. Na dzieciaki i nie tylko, czekała moc wrażeń i atrakcji, a wszystko zaczęło się od kuligu, przez cudownie ośnieżony las. Do pokonania mieliśmy około 6 kilometrów, a miejscem docelowym było Schronisko górskie nad Wierchomlą usytuowane na wysokości 887 m. n.p.m.  


Nim jednak tam dotarliśmy każdy, bez względu na to czy mały czy duży, mógł nacieszyć się przejażdżką sankami. Myślę, że nie tylko ja poczułam się wtedy jak małe dziecko, zafascynowane tym wszystkim co działo się wokół nas, nic więc dziwnego że uśmiech nie chciał zniknąć z naszych twarzy.


Po przybyciu na miejsce pierwsze co zrobiliśmy to oczywiście mały rekonesans, to co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Tuż za schroniskiem roztaczał się jeden z piękniejszych widoków, na pasmo Radziejowej oraz nasze ukochane Tatry. I po raz kolejny tego dnia na naszych twarzach zawitała radość.



Potem przyszła pora na wspólne zdjęcie z Tatrami w tle. 


By następnie sięgnąć po kolejną niespodziankę, czyli pieczenie kiełbasek nad ogniskiem, co okazało się nie lada wyzwaniem, gdyż najpierw trzeba było zorganizować sobie patyki. Na szczęście zadanie nie okazało się zbyt trudne i po chwili mogliśmy cieszyć się z tej jakże przyjemnej czynności.


W międzyczasie korzystaliśmy z innych dobrodziejstw, które odkryliśmy na terenie schroniska. Gigantyczna huśtawka była jednym z nich. Nie zabrakło też szaleństw na śniegu, saneczkowych zjazdów z pobliskiej górki oraz bitew na śnieżki. Ktoś nawet pomyślał o zbudowaniu śnieżnego igloo, do którego bez problemów mógł wejść nawet dorosły ;-)





W schronisku też nie było czasu na nudę, krótka lekcja gry na gitarze (dziewczyny dzielnie walczyły) i pierwsze takty utworu "Nothing else matters" rozbrzmiały w naszych uszach.


Im bliżej było do zachodu słońca, tym coraz mniej czasu zostało na najważniejsze wydarzenie dnia, czyli zabawę karnawałową. Dzieciaki na samą myśl przebierały nogami, a z każdego pokoju dało się słyszeć odgłosy wielkich przygotowań. 

Zachód słońca nad Tatrami





Wreszcie nadeszła godzina zero i do przepięknie udekorowanej sali zaczęły schodzić się poprzebierane i wymalowane dzieci, które totalnie nie wiedziały jak wielka niespodzianka czai się na nie na dole. Było malowanie paznokci, kolorowanie obrazków, tworzenie karnawałowych masek oraz tańce i hulańce, a wszystko to pod czujnym okiem Kingi i Karoliny (rodzice zostali przegonieni do sali obok). Rozbrykane i roześmiane dzieciaki opanowały wnętrze schroniska, a ich energia i entuzjazm udzieliły się nam wszystkim, nic więc dziwnego że i my spędziliśmy miło wieczór, przy dźwiękach gitary, głośnych rozmów i śmiechów.



Noc minęła nam niepostrzeżenie i nadszedł słoneczny poranek. Podziwianie Tatr w świetle wschodzącego słońca było bardzo miłym początkiem dnia. 

Wschód słońca

Był to też znak dla nas, że weekend w górach, w doborowym towarzystwie, powoli dobiega końca. Nie był to jednak koniec przygód. Nim ruszyliśmy w drogę powrotną był jeszcze czas na kilka zwariowanych zjazdów na sankach. A potem czekała nas niesamowicie przyjemna wędrówka w stronę parkingu przez ośnieżony las. Można było poczuć się jak w Opowieściach z Narnii.











Polecamy:
no i oczywiście 

czwartek, 2 lutego 2017

Rodzinne atrakcje na niepogodę

Gdy za oknem szaro, buro i ponuro rozpoczyna się idealny czas na różnego rodzaju aktywności, którym nieprzyjazna aura nie jest w stanie pokrzyżować planów. Przeszukiwanie internetu w tym właśnie celu to dla nas chleb powszedni. Uwielbiamy miejsca, w których dzieci wraz z rodzicami mogą spędzić miło czas i to nie koniecznie na świeżym powietrzu. Na naszej liście jest już kilka takich perełek, a wiele innych wciąż czeka na nasze odkrycie. Poniższe atrakcje przetestowaliśmy na własnej skórze i szczerze je polecamy. Co więc można robić z dzieckiem w niepogodę?

Muzeum Witrażu w Krakowie
Do tego oryginalnego i zupełnie innego muzeum, trafiliśmy przy okazji warsztatów, które organizowane są dla dzieci i młodzieży w każdą sobotę. Tematem przewodnim naszych zajęć były średniowieczne rozety, a zadaniem uczestników było wykonanie swojej własnej rozety, przy użyciu kolorowych bibułek i czarnego papieru. Nim jednak dzieci zabrały się do pracy, zostały oprowadzone po pracowni, a podczas zwiedzania poznały historię witraży oraz kilka bardzo interesujących faktów związanych z tym rodzajem pracy. Warsztaty odbywają się pod czujnym okiem animatorów, którzy chętnie służą pomocą, więc wszystko odbywa się w bardzo miłej atmosferze.






Cenne wskazówki:
* warsztaty przeznaczone są dla dzieci od 5 do 12 roku życia
* podczas pierwszych zajęć dzieci oprowadzane są po pracowni, potem można brać udział tylko w samych warsztatach

Manufaktura Cukierków- Ciuciu Cukier Artist w Krakowie
Uwielbiamy miejsca, w których możemy dowiedzieć się czegoś nowego i ciekawego, a jeszcze bardziej gdy możemy wziąć czynny udział w warsztatach. Przy ulicy Grodzkiej w Krakowie powstała Manufaktura Cukierków, gdy tylko dowiedziałyśmy się o jej istnieniu, od razu postanowiłyśmy zajrzeć do środka. Przekraczając drzwi sklepu trafiłyśmy do świata przepięknie wykonanych cukierków i lizaków. Na uwagę zasługuje fakt, że wszystkie barwniki, które są wykorzystywane do ich wykonania są oparte o naturalne składniki pozyskiwane z owoców i warzyw. A skąd o tym wszystkim wiemy? A stąd, że o każdej pełnej godzinie odbywa się tutaj pokaz podczas, którego można na własne oczy zobaczyć jak złocisty karmel zmienia się w te cudeńka. Po pokazie każde dziecko, dorosły zresztą także, może wykonać swojego własnego lizaka z czego oczywiście skorzystałyśmy.





Muzeum Archeologiczne w Krakowie
Wizyta w muzeum może być naprawdę ciekawa i fascynująca nawet dla dzieci, a w krakowskim Muzeum Archeologicznym każde dziecko może poczuć się jak młody Indiana Jones, który odkrywa tajemnice sarkofagów i rozszyfrowuje tajemnicze wiadomości ukryte pod postacią hieroglifów. Gdy egipskie zagadki zostaną rozwiązane, koniecznie trzeba zajrzeć na wystawę "Pradzieje i wczesne średniowiecze Małopolski", gdzie można przyjrzeć się strojom ludzi począwszy od człowieka neandertalskiego (70000 lat p.n.e) po ludność średniowiecznego Krakowa oraz makietom przedstawiającym ich domostwa.

W starożytnym Egipcie

Pradzieje i wczesne średniowiecze Małopolski


Warto też obserwować wydarzenia, które mają miejsce w muzeum, gdyż organizuje ono często warsztaty dla dzieci np. z okazji ferii zimowych. My wzięliśmy udział w dwóch takich wydarzeniach "Egipski design" oraz "Hieroglify- święte pismo starożytnych Egipcjan" i Wiki była nimi zachwycona.

Podczas warsztatów "Egipski design"

Wskazówki:
* w niedzielę wstęp do muzeum jest bezpłatny
* muzeum organizuje bardzo ciekawe warsztaty dla dzieci, dlatego warto zaglądać na jego stronę internetową

Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie
Miłośnicy przygód Koziołka Matołka oraz innych polskich bajek koniecznie powinni odwiedzić Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie, gdzie dzięki wystawie "Bajkowy świat" możemy przenieść się do krainy baśni i bajek.  Program zwiedzania jest tak opracowany, by za równo dzieci jak i dorośli poczuli magię tego miejsca i muszę przyznać, że to naprawdę działa. Nasza bajkowa przygoda rozpoczęła się w magicznym przedpokoju, w którym nasz przewodnik poprosił nas o założenie zaczarowanych butów, dzięki którym pomniejszyliśmy się do rozmiarów polnej myszki i przez jej norkę przedostaliśmy się na Zaczarowany Dworzec Kolejowy w Pacanowie. Tam zostaliśmy poproszenie o zajęcie miejsc w magicznym pociągu, którym udaliśmy się w niezwykłą podróż do wnętrza ziemi, a także w kosmos oraz pod wodę. Nie był to jednak koniec naszej zabawy, przed nami był jeszcze  Czarodziejski Ogród, w którym Wiki zakochała się od pierwszego wejrzenia, szachowa wieża z salą kinową, piękny ogród w którym znajdują się bajkowe postaci i wiele, wiele innych atrakcji. Wiki była zachwycona tym bajkowym światem i uśmiech nie schodził jej z buzi. Na koniec udaliśmy się na spacer po Pacanowie, w poszukiwaniu Koziołka Matołka, którego można spotkać w różnych miejscach, nawet na dachu. Koziołek jest niezwykle sympatyczny i zawsze chętnie pozuje do zdjęcia ;-)






Wskazówki:
* bilet do Centrum należy zarezerwować z wyprzedzeniem przez internet, możemy wybrać konkretny dzień oraz godzinę
* w Centrum znajduje się księgarnia oraz sklepik z pamiątkami, w którym możemy zaopatrzyć się w drobne pamiątki

Krakowska Manufaktura Czekolady- czekoladowe warsztaty
Jak sama nazwa mówi, Krakowska Manufaktura Czekolady to raj dla wielbicieli tego przysmaku. W chłodne dni bardzo chętnie ją odwiedzamy, gdyż nie ma nic lepszego jak filiżanka topionej czekolady, której smaku nie da się zapomnieć. Miejsce to urzekło nas totalnie, od pierwszych chwil i nie ma to nic wspólnego z tym, że wszędzie dookoła unosi się oszałamiający zapach czekolady. Manufaktura wychodząc na przeciw oczekiwaniom swoich klientów do swojej oferty wprowadziła czekoladowe warsztaty w wersji dla dzieci oraz dla dorosłych. Oczywiście wzięliśmy w nich udział, to znaczy nasza córa, która na około godzinę zamieniła się w najprawdziwszego w świecie deseranta. 


Warsztaty rozpoczynają się od krótkiej historii czekolady, potem uczestnicy warsztatów zabierają się do "pracy", wykonują miedzy innymi pralinki i trufle, bawią się w dekorowanie tabliczek czekolady, a wszystko to pod okiem pracownika Manufaktury. Na sam koniec każdy uczestnik otrzymuje dyplom małego deseranta, który jest potwierdzeniem zdobycia nowych umiejętności. Podczas warsztatów leje się morze czekolady, którą dzieci mogą próbować na różne sposoby i Wiki oczywiście skorzystała z tego przywileju. Najważniejsze jest jednak to, że całe to czekoladowe szaleństwo to przede wszystkim świetna i smaczna zabawa, która gwarantuje uśmiech dookoła głowy.





Wskazówki:
* czekoladowe warsztaty można zarezerwować telefonicznie, bądź przez stronę internetową
* minimalny wiek dziecka według informacji na stronie to 6 lat, ale w warsztatach mogą wziąć też  udział dzieci młodsze, jeśli tylko uważamy że sobie poradzą
* gdy nasze pociechy bawią się w deseranta, rodzice mogą wygodnie rozsiąść się w kawiarni i rozkoszować się czekoladowymi deserami, polecamy topioną czekoladę
* przewidywany czas trwania warsztatów 45 min
* dziecko otrzymuje certyfikat deseranta oraz wszystkie wykonane przez siebie pralinki

Jaskinia Raj i Centrum Neandertalczyka
Kolejną naszą propozycją na niepogodę jest Jaskinia Raj oraz Centrum Neandertalczyka, które udostępnione są dla zwiedzających praktycznie przez cały rok, jedynie w grudniu, ze względu na ochronę mikroklimatu robiona jest "przerwa techniczna". W tego typu jaskini, ja i Wiki, byłyśmy po raz pierwszy i przyznaję, że zrobiła ona na nas niesamowite wrażenie, a to ze względu na niezwykle bogatą szatę naciekową. Wycieczkę tą wykorzystaliśmy do tego, by wprowadzić naszą córkę w tajniki speleologii i w obrazowy sposób wytłumaczyć jej różnicę pomiędzy stalaktytem, stalagmitem, a stalagnatem. W jaskini można też zobaczyć jak wyglądają misy martwicowe, draperie oraz przekonać się co kryje się pod tajemniczą nazwą "perły jaskiniowe". Niestety ze względu na ochronę tych przepięknych form skalnych, robienie zdjęć jest zabronione. Po opuszczeniu jaskini warto zajrzeć do Centrum Neandertalczyka, którego największą atrakcją jest mamut w skali 1:1, postacie neandertalczyków oraz reprodukcje ich domostw. Wystawę zwiedza się z audio przewodnikiem, co zdecydowanie pomaga w ogarnięciu tematu, tym bardziej że można wybrać trasę dla dzieci, bądź dla dorosłych, dzięki czemu przekazywana wiedza dostosowana jest do wieku i potrzeb.




Wskazówki:
* bilety do Jaskini Raj trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem, najlepiej przez stronę internetową
* do jaskini wchodzi się o konkretnej godzinie, a zwiedzanie trwa około 45 min. 
* W jaskini utrzymuje się temp w wysokości ok +9st
* dzieci do lat 4 zwiedzają jaskinię bezpłatnie
* w jaskini ze względu na ochronę mikroklimatu nie wolno robić zdjęć

Warsztaty dekorowania bombek choinkowych
Kolejna nasza propozycja, choć tematycznie mocno ograniczona czasowo, jest naprawdę warta uwagi, a to dlatego, że te niesamowite warsztaty odbywają się w fabryce firmy Armar- producenta przepięknych, szklanych ozdób choinkowych. Każdy z uczestników warsztatów ma okazję wykonać własnoręcznie zdobione bombki, które będą niezwykłą ozdobą na choince. Cała przygoda w dekoratora zajęła nam około 1,5 godziny i dzięki niej poczuliśmy magię zbliżających się świąt Bożego Narodzenia, Wiki stwierdziła że byliśmy w fabryce samego Świętego Mikołaja :-)
Gdy przyjechaliśmy do siedziby firmy zostaliśmy poproszeni o przejście do specjalnej sali, w której na długich stołach czekały na nas pędzle, farby oraz pojemniki z różnokolorowym brokatem. Po zajęciu swoich miejsc wybraliśmy bombki, które zamierzaliśmy ozdobić. Po krótkim wprowadzeniu jak należy używać farbek i brokatu zabraliśmy się do dzieła. To jak będzie wyglądać nasza bombka zależy od naszej wyobraźni, grunt to podejść do tematu z uśmiechem na buzi. Gdy nasze małe dzieła sztuki zostały ukończone, najpierw trafiły do wysuszenia, a następnie zostały bezpiecznie zapakowane do pudełek.  My w tym czasie obejrzeliśmy krótki filmik o powstawaniu szklanych bombek, a następnie udaliśmy się na zwiedzanie fabryki. Na sam koniec trafiliśmy do przyfabrycznego sklepu, w którym mogliśmy odebrać nasze bombki i przy okazji zakupić przepiękne ozdoby wykonywane właśnie przez Armar. Muszę przyznać, że bez względu na wiek każdy spędzi tu bardzo miło czas, a ozdabianie szklanych bombek na stałe wpisujemy do naszej bożonarodzeniowej tradycji.

Właśnie takie cuda tutaj powstają...
Wiki artystka
Materiały potrzebne do dekorowania

Nasze tegoroczne bombki
Wskazówki:
* warsztaty najlepiej rezerwować telefonicznie
* warsztaty są bezpłatne, opłacamy jedynie bombkę którą zamierzamy ozdabiać, cena uzależniona jest od jej wielkości
* w siedzibie firmy przez cały rok odbywają się warsztaty malowania witraży
* z okazji świąt Wielkanocnych odbywają się warsztaty malowania wielkanocnych pisanek

Wystawa krakowskich szopek w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa
W okresie przedświątecznym polecamy zajrzeć do Pałacu Krzysztofory, w którym odbywa się jedyna i niepowtarzalna wystawa szopek krakowskich. Tradycja szopkarstwa sięga XIX wieku i ku naszej radości jest kultywowana po dziś dzień. Szopki powstają specjalnie na konkurs, a ich twórcami są dorośli oraz dzieci, amatorzy zafascynowani takim rodzajem bożonarodzeniowej sztuki, którzy poświęcają całą swoją duszę w ich wykonanie. Będąc tutaj warto pamiętać o tym, że przez te kilkadziesiąt lat wygląd szopki mocno ewoluował. Początkowo były to proste konstrukcje z drewna i tektury, obecnie to wspaniałe dzieła sztuki, bogate w detale, oświetlone, z ruchomymi elementami. Patrząc na nie widać ogrom pracy, która została włożona w ich zrobienie i szczerze podziwiamy ich wykonawców. Wystawa jest naprawdę niezwykła i niesamowita i na pewno spodoba się każdemu dziecku. 





Wskazówki:
* wystawa czasowa, szopki można podziwiać w okresie od grudnia do końca lutego
* szopki przygotowywane są w ramach konkursu na najpiękniejszą szopkę
* Finał konkursu odbywa się zawsze w pierwszy czwartek grudnia
* wystawa ma miejsce w Pałacu Krzysztofory

Na niepogodę polecamy także krakowskie podziemia, o których więcej można poczytać tutaj.
Będziemy też wdzięczni za Wasze propozycje. Jeśli ktoś miałby ochotę podzielić się z nami swoimi rodzinnymi perełkami to zapraszamy do zamieszczania komentarzy poniżej :-)