środa, 16 sierpnia 2017

Malta z dzieckiem- informacje praktyczne

Tegoroczne wakacje mieliśmy spędzać w Polsce, jednak tanie bilety na Maltę od wizzair trochę pozmieniały nasze plany. Tak więc, w pierwszej połowie sierpnia, zamiast błądzić po karkonoskich szlakach, wygrzewaliśmy się w maltańskim słońcu. Malta totalnie nas oczarowała, a to zasługa pięknych miast, ciepłego morza i niesamowitych widoków. Jeśli ktoś miałby ochotę również pozachwycać się tym niewielkim krajem to poniżej wrzucamy garść informacji praktycznych, które pomogą w organizacji samodzielnego wyjazdu.


Jak dostać się na Maltę?
Na Maltę bez najmniejszego problemu można dostać się tanimi liniami lotniczymi i to przez cały rok. Z Katowic i Warszawy lata wizzair, a z Gdańska, Krakowa, Poznania oraz Wrocławia swe loty oferuje ryanair. Lot nie jest długi, bo trwa około dwie i pół godziny, przy odrobinie szczęścia można kupić na niego bilety w bardzo atrakcyjnych cenach (my za swoje zapłaciliśmy 700 zł, a rezerwowaliśmy je z dwumiesięcznym wyprzedzeniem), a kraj jest tak piękny i oferuje tak wiele atrakcji, że będzie idealnym kierunkiem na wakacje z dziećmi, czy też na romantyczny wypad we dwoje. Olbrzymim plusem jest także maltański klimat, lato jest długie, gorące i bezdeszczowe, a zimą średnia temperatura waha się w granicach 15 st C., dlatego też Malta może być wspaniałym wyborem podczas zimowych ferii.



Jak wydostać się z lotniska?
W zależności od naszych preferencji z lotniska na Malcie możemy wydostać się na trzy sposoby:
Transportem publicznym- głównym i za razem jedynym środkiem transportu publicznego na Malcie są autobusy. Te odjeżdżające z lotniska oznaczone są literą X.  A więc do wyboru mamy:
* X1- Lotnisko- Hal Luqa- San Vincenz- Marsa- Imsida- Pembroke- Il Qawra- San Pawl il-Bahar-  Xemxija- Mellieha- Marfa- Cirkewwa
* X2- Lotnisko- Hal Luqa- Santa Lucija-Paola- Marsa- Swatar- Imsida- Mater Dei- San Giljan
* X3- Lotnisko- Hal Luqa- Santa Lucija- Paola- Marsa- Santa Venera- Birkirkara- Hal Balzan- H'Attard- Ta'Qali- Rabat- Mosta- Burmarrad- Bugibba
* X4- Lotnisko- Valletta- Floriana- Hamrun- Marsa- Luqa- Gudja- Hal Far- Birzebbuga
Dokładne rozkłady jazdy można znaleźć tutaj.
Taksówką- największym plusem tego środka transportu jest oczywiście możliwość dojazdu pod wskazany adres oraz prywatność, jeśli ktoś takiej potrzebuje, bądź towarzyszy mu małe dziecko. Koszt taksówki z lotniska do Bugibby waha się w granicach 25-30e.
Shuttle busami- są tańsze niż taksówki, a podobnie jak one dowożą pod wskazany adres. Jedyny minus jest taki, że w przypadku shuttle busów jadą z nami inni współpasażerowie i może się okazać, że w pierwszej kolejności odwozimy właśnie ich. My w jedną stronę korzystaliśmy z usług Malta Transfer i niestety czujemy się rozczarowani. Po pierwsze mieliśmy jechać małym busem, a okazało się że czekał na nas normalny autobus. Po drugie klimatyzacja w nim nie działała, więc byliśmy skazani na godzinną jazdę w mega ukropie (w tym dniu temperatura w cieniu wynosiła 38st). Po trzecie opisywana na stronie strefa dla oczekujących pasażerów praktycznie nie istnieje. Obsługa też pozostawia wiele do życzenia, więc gdybyśmy wiedzieli jak to będzie wyglądać wybraliśmy zwykły autobus, te przynajmniej mają działającą klimatyzację.



Jak poruszać się po wyspie? 
Po wyspie można poruszać się wynajętym samochodem. Malta nie jest wielka, całkowita jej powierzchnia wynosi 316 km2, z czego 246 km2 przypada największej z wysp. Poruszając się po Malcie autem warto wziąć pod uwagę to, że obowiązuje tu lewostronny kierunek jazdy, to jedna z pozostałości po dawnej kolonii brytyjskiej. Jeśli jazda lewą stroną nas nie przeraża, to samochód na pewno sprawdzi się podczas zwiedzania wyspy. Koszt wypożyczenia auta zależy oczywiście od długości wynajmu, jeden dzień to wydatek rzędu 30e.
Maltę można zwiedzać także autobusami i my właśnie takie rozwiązanie przetestowaliśmy. Sieć autobusów jest bardzo dobrze rozwinięta i można nimi dojechać praktycznie wszędzie. Trasy autobusów są tak poprowadzone by każdy miał możliwość skorzystania z tego środka transportu. Autobus często się zatrzymuje, zwłaszcza w miejscowościach mocno turystycznych, ale ogólnie komfort przejazdu jest jak najbardziej do zaakceptowania. Wszystkie pojazdy są klimatyzowane, a kierowcy chętnie służą pomocą. Jedynym minusem jaki zanotowaliśmy poruszając się w ten sposób po wyspie to taki, że jeżeli autobus jest pełny nie zatrzymuje się na wszystkich przystankach. My akurat nie mieliśmy z tym problemu, bo zawsze jeździliśmy od początku do końca danej trasy, ale widzieliśmy takie przypadki, zwłaszcza w drodze z Cirkewwa, gdzie jest przystań promowa na Gozo.
Jeśli chodzi o rodzaje i ceny biletów wybór jest następujący:
* bilet jednorazowy (sezon letni- 2e, sezon zimowy 1,5e, taryfa nocna- 3e), ważny jest przez dwie godziny, można go kupić tylko u kierowcy w autobusie
* karta z 12 biletami jednorazowymi (12 Single Day Journeys- 15e), może być używana przez więcej niż jednego podróżującego, ważna jest na Malcie i Gozo, podczas przejazdów nocnych oraz autobusami pospiesznymi oznaczonymi literami TD... kasowane są dwa bilety, można ją zakupić przez internet, w punktach MPT oraz wybranych sklepach.
* karta Explore 7-dniowa w wersji dla dzieci oraz dla dorosłych (15e/21e), oferuje nielimitowaną liczbę przejazdów po Malcie i Gozo, ważna jest przez 7 dni od dnia, w którym zostanie skasowana. Obowiązuje na wszystkie linie, także nocne. Można ją zakupić przez internet, w punktach MPT oraz wybranych sklepach.
* karta Explore Plus (39e), podobnie jak karta Explore oferuje nielimitowane przejazdy wszystkimi liniami, także w godzinach nocnych, dodatkowo upoważnia do dwóch rejsów Valletta Ferry (na trasie Valletta – Sliema lub Valletta – Trójmiasto) oraz do jednodniowej wycieczki autobusami Hop-on, Hop-off lub rejsu na Comino. Można ją zakupić przez internet, w punktach MPT oraz wybranych sklepach.



Jak dostać się na Gozo?
By dostać się na Gozo najlepiej skorzystać z usług Gozo Channel. Promy odpływają codziennie z portu w miejscowości Cirkewwa i przypływają do portu Mgarr na Gozo. Rejs trwa pół godziny i kosztuje 4,45e w obie strony za osobę dorosłą i 1,15e za dziecko w wieku od 3 do 12 lat. Bilet na prom można kupić w drodze powrotnej. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie przewoźnika.




Noclegi na Malcie
My szukając noclegów zawsze korzystamy z dwóch najbardziej popularnych opcji, a więc z airbnb oraz booking.com. W zależności od naszych potrzeb, długości pobytu, ale także jakości w stosunku do ceny, wybieramy to co nam najbardziej odpowiada. Noclegi na Malcie rezerwowaliśmy dosyć późno, bo w czerwcu i to na najpopularniejszy wakacyjny miesiąc, czyli na sierpień. Airbnb było już mocno przebrane, a to co było dostępne nie spełniało naszych kryteriów. Zdecydowaliśmy się więc na hotel z oferty booking.com. Zatrzymaliśmy się w miejscowości San Pawl il-Bahar w Dolmen Resort & SPA. Hotel położony jest nad samym morzem, dysponuje 4 basenami, co dla naszej uwielbiającej wodę córki było spełnieniem marzeń.  Plusem było również to, że w hotelu znajduje się Kids club, dzięki czemu wieczorami mogliśmy liczyć na mini disco oraz animacje, choć nasze dziecię po całym dniu skakania do wody i snurkowania podała szybciej niż byśmy się tego spodziewali. San Pawl il-Bahar to typowy turystyczny kurort, ale nieźle położony co ułatwiło nam eksplorowanie wyspy. Jeździ stąd bezpośredni autobus na lotnisko, do Rabatu i Mdiny, do Cirkewwa, a także do Valletty. Można także bez problemu dostać się na plażę Golden Bay.





Malta dla dzieci
Prócz oczywistych oczywistości takich jak dostęp do cieplutkiego, o tej porze roku, morza, w którym żyje mnóstwo kolorowych rybek, Malta oferuje dzieciom dużo, dużo więcej. Pierwszą z atrakcji jest znajdujące się w San Pawl il-Bahar oceanarium. My mieliśmy do niego całkiem niedaleko więc wybraliśmy się z wizytą. Wewnątrz czekało na nas kilkanaście akwariów oraz tunel z rekinami i płaszczkami, a na zewnątrz plac zabaw o bardzo ciekawej konstrukcji, gdzie wieczorami, gdy słońce już zaszło, dzieci mogły do woli szaleć. Poza wizytą w oceanarium warto wybrać się do Marine Parku, w którym odbywają się pokazy delfinów, lwów morskich oraz papug, a także za dodatkową opłatą można popływać z delfinami. Pięknie prezentuje się również Popeye Village, które powstało na potrzeby serialu w latach 70-tych i stoi po dziś dzień. Scenografia jest iście bajkowa, dzieci mogą zajrzeć do każdej z kolorowych chatek, co na pewno bardzo im się spodoba. Naszej córce wielką frajdę sprawiła przejażdżka po Gozo autobusem z otwartym dachem, świetnie bawiła się na targu w Marsaxlokk oraz oczarował ją spacer po Mdinie i Rabacie.





Maltańskie doznania kulinarne
Bliska odległość Malty od Sycylii oraz dawna przynależność tego kraju do Wielkiej Brytanii znacząco wpłynęły na tamtejszą kuchnię. W restauracjach prym wiodą angielskie śniadania, pizza i różnego rodzaju makarony, przy czym jednogłośnie jesteśmy zdania, że pizza nie ma wiele wspólnego z tą którą znamy z wakacji na Sycylii. Najlepsze maltańskie  dania opierają się o popularnego na wyspie królika oraz o owoce morza, które są wręcz zachwycające. Na deser można zjeść precla z czekoladowym nadzieniem, bądź przyrządzone na słono ciastko z ricotta, a wszystko to najlepiej popić Kinnie, gazowanym napojem opartym o gorzką pomarańcze i zioła, bądź lokalnym piwem Cisk lub Blue Label. Polecamy także szeroki wybór likierów, przepyszne miody oraz dżemy z fig.








Pamiątki z Malty
Najlepsze maltańskie pamiątki można znaleźć na Gozo, bądź na niedzielnym bazarze w Marsaxlokk.  My tradycyjnie najwięcej czasu spędziliśmy przy stoiskach z produktami spożywczymi. Sól morska, przyprawy, miody, suszone pomidory, to właśnie one padły ofiarą naszego zainteresowania. Malta może pochwalić się także przepięknymi wyrobami koronkowymi. Wspaniałą pamiątką z Malty będzie bez wątpienia butelka wina, oliwa z oliwek oraz likiery. Dla dzieci polecamy flagę w maltańskich barwach, małe maltańskie autobusy oraz koszulki :-)






Malta choć swymi rozmiarami nie jest wcale duża, ma bardzo wiele do zaoferowania. Podczas naszego tygodniowego pobytu udało nam sie co nie co zobaczyć i o tym właśnie będzie w kolejnych wpisach. 




Pozostałe wpisy dotyczące Malty:
* Malta z dzieckiem- Valletta
* Malta z dzieckiem- Gozo
* Malta z dzieckiem- Mdina i Rabat
* Malta z dzieckiem- Marsaxlokk, niedzielny targ

niedziela, 30 lipca 2017

Tatry Słowackie z dzieckiem- Rohackie Stawy

Rohackie Stawy wpadły nam w oko całkiem niedawno, bo podczas naszej wędrówki na Grzesia i Rakonia. Miejsce to od razu wydało nam się niezwykle interesujące, stwierdziliśmy więc, że musimy się tam udać, nie sądziliśmy tylko, że nastąpi to tak szybko. Rohackie Stawy uważane są za najpiękniejsze górskie jeziora w Zachodniej części Tatr, leżą po słowackiej stronie i jest ich cztery. Najwyżej położonym stawem jest Wyżni Staw Rohacki, zwany także Zadnim Stawem Rohackim, trochę niżej znajdują się dwa kolejne: Pośredni oraz Mały Staw Rohacki, a najniżej umiejscowił się Wielki Staw Rohacki i to właśnie jego taflę widzieliśmy z Rakonia. 

Mały Staw Rohacki
Parking pod Spaloną (zielony szlak)- Šindľovec (szlak czerwony)- Adamcula (szlak niebieski)- Niżni Wodospad Rohacki- Wyżni Wodospad Rohacki- Rozstaj szlaków pod Predným Zeleným- Rozstaj szlaków pod Trzema Kopami- Wyżni Staw Rohacki (zielony szlak)- Pośredni i Mały Staw Rohacki- Rozstaj szlaków w Smutnej Dolinie- Tatliakova Chata (szlak czerwony)- Adamcula- Parking pod Spaloną

Na szlak wyruszyliśmy z parkingu pod Spaloną. Początkowo szliśmy przez las, zgodnie z zielonymi oznaczeniami, a gdy dotarliśmy do rozstaju dróg zwanego Šindľovec poszliśmy za znakami czerwonymi. Przez mniej więcej godzinę wędrowaliśmy drogą asfaltową, zamkniętą dla ruchu samochodowego, aż doszliśmy do rozdroża Adamcula. W tym miejscu skręciliśmy w prawo, porzucając czerwone oznaczenia i obierając szlak niebieski, którym mieliśmy dotrzeć nad Rohackie Stawy. Po kilkunastu metrach droga asfaltowa wreszcie się skończyła, a my wkroczyliśmy ponownie do lasu.




Nasza ścieżka od razu zaczęła piąć się do góry, na niektórych odcinkach podejście było dość wymagające. Powoli zza drzew wyłoniły się pierwsze widoki, usłyszeliśmy także szum Niżnego Rohackiego Wodospadu. Naszym pierwszym celem był jednak Wyżni Rohacki Wodospad, od którego dzieliło nas jeszcze parę minut marszu. By dotrzeć pod wodospad trzeba odbić ze szlaku w lewo i przejść przez drewniany mostek. Malutka tabliczka wskazała nam odpowiedni kierunek. Wodospad ma 23 m wysokości, a jego przepustowość wynosi od 500 do 1200 l/s. Można do niego podejść naprawdę blisko, o ile nie przeszkadzają nam rozpryskujące się dookoła kropelki zimnej wody. 

Wyżni Rohacki Wodospad

Widok na Trzy Kopy
Po powrocie na szlak kontynuowaliśmy naszą wspinaczkę, aż dotarliśmy do rozstaju pod Predným Zeleným (1473 m n.p.m.). Otoczeni przepięknymi widokami postanowiliśmy zatrzymać się tutaj na dłuższy postój, Słowacy, z myślą o strudzonych turystach, ustawili w tym miejscu drewniane ławy i stoły.  Gdy wznowiliśmy naszą wędrówkę znaleźliśmy się poza górną granicą lasu, a naszym oczom ukazały się rozległe krajobrazy. Nasza ścieżka dalej pięła się w górę, ale wiedzieliśmy, że to już ostatni taki odcinek. Mniej więcej w połowie drogi niebo zasnuło się ciemnymi chmurami i zaczął padać deszcz. Nastała chwila zwątpienia, przez kilka minut biliśmy się z myślami, czy schodzimy w dół, czy też przemy do przodu. Gdy podjęliśmy decyzję, że idziemy dalej, przestało padać, pogoda uwielbia płatać nam figle. 

Zielone Jeziorko

Na tle Pachoła i Spalonej
Po pół godzinie męczącego podejścia dotarliśmy wreszcie nad Rohackie Stawy. Pierwszym ze stawów, który ujrzeliśmy, był Wyżni Staw Rohacki znajdujący się na wysokości 1718 m n.p.m. By dotrzeć do kolejnych jezior obraliśmy szlak zielony i od tego momentu zaczęliśmy schodzić w dół. 



Wyżni Staw Rohacki, w tle szczyt Wołowca

Najpierw znaleźliśmy się nad brzegiem Pośredniego Rohackiego Stawu (1652 m n.p.m.), a potem nad Małym Rohackim Stawem, przy którym postanowiliśmy zatrzymać się na kolejną przerwę, podziwiając imponujące szczyty Ostrego Rohacza i Płaczliwego Rohacza.

Pośredni Staw Rohacki a w tle Rakoń i Wołowiec
Pośredni Staw, w tle Wołowiec oraz Ostry Rohacz



Mały Staw Rohacki, w tle Ostry Rohacz i Płaczliwy Rohacz

Gdy udaliśmy się w dalszą drogę naszym oczom ukazał się ostatni ze stawów, Wielki Rohacki Staw. Ścieżka, mimo że prowadziła nas dosyć stromo w dół, po kamieniach, była dość wygodna i nie przysporzyła nam żadnych trudności. 

Wielki Staw Rohacki


Wielki Staw Rohacki znajduje się na wysokości 1562 m n.p.m. i jest największy ze wszystkich czterech jezior. Jego powierzchnia wynosi 2,2 ha i jest głębokie na 7 metrów. Nad jego brzegiem mieści się budynek Horskiej Służby, odpowiednika naszego TOPR-u. Nad Wielkim Stawem zatrzymaliśmy się dosłownie na chwilę, a potem zaczęliśmy schodzić do Doliny Smutnej, naszym ostatnim celem była Tatliakova Chata. 

Wielki Staw


Szczyty Rohaczy

Rozstaj szlaków w Smutnej Dolinie





Jeziorko Tatliaka nad Taliakovą Chatą
Historia Tatliakovej Chaty sięga 1883 roku, to właśnie wtedy powstało pierwsze, niewielkie schronisko. W 1937 roku z inicjatywy Jana Tatliaka schronisko zostało powiększone, niestety spłonęło podczas II wojny światowej. Po wojnie schronisko odbudowano, ale w 1963 roku ponownie zostało strawione przez pożar. Zachowała się jedynie tak zwana narciarnia, w której w sezonie letnim działa bufet. Z racji tego, że otoczenie Tatliakovej Chaty wydało nam się naprawdę miłe, postanowiliśmy zatrzymać się tutaj na ostatni odpoczynek. 

Tatliakova Chata
Po opuszczeniu Tatliakovej Chaty znów znaleźliśmy się na drodze asfaltowej, która doprowadziła nas do parkingu. Nasza wędrówka nad Rohackie Stawy zakończyła się dokładnie w tym samym miejscu, w którym ją rozpoczęliśmy.  




Pierwsza nasza wycieczka po słowackiej stronie Tatr za nami. Mimo wakacyjnego sezonu nie było nam dane tego odczuć, gdyż słowackie Tatry, a zwłaszcza część zachodnia, nie przeżywają takiego oblężenia, jak strona polska. Jeśli ktoś spragniony jest pięknych widoków, to jak najbardziej polecamy szlak nad Rohackie Stawy. Jest on idealny na wędrówkę z dziećmi, które mają już obeznanie w górskim terenie, dla rodziców z wózkiem polecamy czerwony szlak do Tatliakovej Chaty, a dzieciom, które górskie szczyty zdobywają już na własnych nogach, ale na razie na krótkie dystanse, podejście pod Wyżni Rohacki Wodospad.

Cenne wskazówki:
* początek  i koniec szlaku ma miejsce na parkingu pod Spaloną, warto kierować się na stację narciarską Lyžiarske stredisko Roháče - Spálená
* parking jest płatny w 2017 roku opłata wynosiła 3 euro.
* szlak nie przysparza większych trudności, choć jest dosyć wymagający, miejscami szlak biegnie wąską i kamienistą ścieżką, w tym miejscu uważajmy na dzieci
* pokonanie całego szlaku z postojami zajęło nam około 5 godzin
* w Tatliakovej Chacie można zjeść ciepły posiłek
* idąc nad Rohackie Stawy warto zboczyć na chwilę ze szlaku i podejść pod Wyżni Rohacki wodospad, w tym miejscu szczególnie uważajmy na dzieci, gdyż kamienie przy wodospadzie są mokre i śliskie