Czasami los potrafi się do nas uśmiechnąć, tak właśnie było w przypadku mojego wypadu do Tunezji. Dzięki pewnej znajomości udało mi się wkręcić na wyjazd studyjny dla pracowników biur podróży. Cena była mega atrakcyjna, bo nie przekraczała kwoty 1000 zł, a program wycieczki był niezwykle bogaty. Podczas 7-dniowego pobytu miałam okazję pojechać na dwudniową objazdówkę po południowej Tunezji, podziwiać Mauzoleum Burgiby w Monastirze, Medinę w Sousse, piękny Port el Kantaoui, stolicę kraju Tunis oraz bajeczne Sidi Bou Said.
 |
Tunezyjska plaża |
 |
Monastir i Mauzoleum Burgiby |
 |
Fort El Ribat |
 |
Port El Kantaoui |
 |
Sousse |
Największe wrażenie zrobiła na mnie oczywiście objazdówka. Przez dwa dni pokonaliśmy około 1200 km, wszystkie niedogodności związane z tak długą podróżą zostały zupełnie przysłonięte przez bajeczne krajobrazy, które mijaliśmy. Pierwszym przystankiem był rzymski amfiteatr w El Jem, w którym były kręcone sceny do Gladiatora. Amfiteatr ten nie jest tak spektakularny jak Koloseum w Rzymie, ale wart jest uwagi :-) Następnie udaliśmy się w kierunku Matmaty, gdzie na własne oczy mogliśmy zobaczyć architekturę mieszkań jaskiniowych. Na zakończenie dnia trafiliśmy do Douz zwanego Bramą Sahary. To tutaj właśnie po raz pierwszy dosiadłam wielbłąda i na jego grzbiecie udałam się na Saharę.
 |
Amfiteatr w El Jem |
 |
Matmata |
 |
Douz |
 |
Sahara |
 |
Zachód słońca na Saharze |
Następny dzień rozpoczął się bardzo wcześnie rano, celem był wschód słońca nad Jeziorem Chott el Jerid, Jezioro to pokryte jest olbrzymimi połaciami soli, a z jego dna wydobywane są róże pustyni, jedna z najbardziej charakterystycznych pamiątek z Tunezji. Następnie autami terenowymi pojechaliśmy do dwóch górskich oaz w Chebice i Tamerzie. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Kairouan, które jest czwartym najważniejszym świętym miejscem islamu.
Pobyt w Tunezji wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nawet po latach z sentymentem wspominam tą wycieczkę. Kuchnia tunezyjska jest smaczna i aromatyczna, zwłaszcza kuskus, którym mogłabym się zajadać na okrągło, do dziś pamiętam też słodycz tamtejszych pomarańczy, nigdy nie jadłam lepszych :-)
 |
Chott el Jerid |
 |
Róże pustyni |
 |
Chebika |
 |
Kairouan |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz