niedziela, 11 czerwca 2017

Beskid Żywiecki z dzieckiem- Bendoszka Wielka

W ramach kolejnego Kinioludkowego wyjazdu wyruszyliśmy na podbój Beskidu Żywieckiego. Tematem przewodnim były żywieckie tańce, a więc w ruch poszły hajduk, sarna i siustany. Nim jednak dzieci dały się porwać żywieckiej muzyce, najpierw było wspólne wyjście w góry i zdobycie Bendoszki Wielkiej.  Dzieci pięknie wędrowały i nawet przez chwilę nie dały po sobie poznać, że cokolwiek sprawia im trudność. Ogarnięcie tak licznej grupy nie należało do najłatwiejszych, ale nikt się nie zgubił, każdy przestrzegał ściśle określonych zasad i wszyscy razem dotarliśmy na szczyt ;-)


No to w drogę...
Beskid Żywiecki okazał się niezwykle malowniczy i aż ciężko było oderwać oczy od otaczających nas widoków. Soczysta zieleń, młode listki na drzewach były dowodem na to, że i tutaj wiosna już zawitała.




Gdy doszliśmy do Przełęczy Przegibek przyszła pora na dłuższy odpoczynek i napełnienie brzuszków małych turystów. Pyszne przekąski na szlaku to podstawa udanego wędrowania. Gdy małe nóżki odpoczęły, ruszyliśmy dalej, nasz cel był coraz bliżej.

Na Przełęczy Przegibek

Gdy dotarliśmy na szczyt naszym oczom ukazał się Krzyż Jubileuszowy, który został ustawiony w tym miejscu w 2000 roku, jako symbol głębokiej wiary współczesnego pokolenia Górali. Okazało się także, że zupełnie nieświadomie, staliśmy się częścią IX Rodzinnego Rajdu Szlakami Papieskimi, który swą kulminację miał właśnie na Bendoszce.

Na szczycie Bendoszki Wielkiej
Niestety nie było nam dane zobaczyć widoków roztaczających się wokół Bednoszki Wielkiej, gdyż niespodziewanie ze wszystkich stron napłynęły chmury. 


Po zejściu ze szczytu zatrzymaliśmy się na kolejną, dłuższą przerwę pod niezwykle klimatycznym schroniskiem na Przełęczy Przegibek. Na dzieciaki czekała tu mała niespodzianka, poszukiwanie skarbów na pobliskiej łące. Gdy padło hasło "START", dzieci rozbiegły się w tempie błyskawicy po całej polanie i sokolim wzrokiem wyłapały każdy z nich, co wcale takie łatwe nie było, gdyż poukrywały się one w trawie, w krzakach, a nawet w korzeniach drzew.

Klimaty Żywiecczyzny 
Poszukiwanie skarbów



Przed ruszeniem w dalszą drogę, dzieci wysłuchały jeszcze kilka interesujących faktów dotyczących regionu, w którym aktualnie się znajdowaliśmy, a potem skierowaliśmy nasze kroki do pobliskiej bacówki, w której akurat odbywała się zabawa przy dźwiękach góralskiej kapeli. W powietrzu unosił się zapach pieczonych kiełbasek oraz baraniny, a w bacówce lało się morze przepysznej żentycy. 





Mimo, że klimat pod bacówką bardzo nam się spodobał i chętnie byśmy zostali tu do późnych godzin wieczornych, trzeba było wracać do Rycerki Górnej, naszej bazy wypadowej. W końcu na dzieciaki czekały jeszcze warsztaty taneczne. Zwarte i gotowe stawiły się na sali o określonej godzinie i dzielnie ćwiczyły wszystkie skomplikowane kroki. A to wszystko po to, by następnego dnia, z uśmiechami na twarzach, wystąpić przed nami- rodzicami i pochwalić się jak wiele się nauczyły w tak krótkim czasie.


Kolejny fantastyczny weekend minął jak z bata strzelił i jak  zwykle z nutką żalu, że to już koniec, że to tak krótko, wróciliśmy do domu, po drodze podziwiając jeszcze piękno Beskidu Żywieckiego.

2 komentarze:

  1. Bendoszkę również zdobyliśmy z dziewczynkami. A na bazie namiotowej na Przysłopie Potóckim (te okolice) spędziliśmy cudne chwile pod namiotem - najlepsze wakacje, które wspominamy do dziś. Świetna wycieczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jeszcze nigdy nie byliśmy z córką pod namiotem i chyba w tym roku trzeba to zmienić :) To musi być naprawdę super przygoda :)

      Usuń